Wybierz kategorię

Joanna Horodyńska: trendy na jesień-zima 2020

To, że czas jest inny niż zwykle i moda zwalnia rytm nie oznacza, że nie możemy być sobą i przez chwilę pomyśleć o wyborze nowej torebki albo nowej pary butów. Może to już będą  inne wybory, bo bardziej świadome. W końcu mieliśmy trochę więcej czasu, aby zastanowić się nad tym, co naprawdę nam się podoba. W sezonie są zaskoczenia, ale też powtórzenia. Jest taneczny rytm w blasku księżyca i czerwone wino. Klasyka gatunku i zbuntowana szalona przygoda. W końcu jest deszczowej melancholii wygoda. Warto mieć oczy szeroko otwarte i słuchać podpowiedzi własnej intuicji.


Wyżej i jeszcze wyżej


Kozaki, których cholewa będzie drugą skórą to coś, co możemy sobie przypomnieć. Ile już o tym było. Z pewnością przywodzą na myśl lata 60. kiedy zaczął  się ich czas. Zastosowań takich modeli jest sporo. Czarne wysokie kozaki na obcasie dołożymy do czarnych legginsów, które też mają swój powrót. Długa marynarka albo koszula z wełnianą kamizelką zakryje newralgiczne miejsca. Tutaj buty będą na pierwszym miejscu, dlatego od nich warto zacząć całą opowieść stylizacji. Na obcasach, ale też płaskie modele w tej opcji, na grubej podeszwie. Każda mini przy tej koncepcji nie będzie aż tak uwodzicielska, bo na to przyjdzie inny czas. Zwiewne sukienki noszone z za dużymi cardiganami też lubią towarzystwo wysokich kozaków. Momentami mogą też delikatnie wyłaniać się spod świetnie skrojonego płaszcza, wydłużając całą sylwetkę.

Mokasyny bardzo szykowne


Poprzedni sezon lekko zwiastował powrót mokasynów jednak temat potrzebował czasu. Tak się czasem dzieje, ale dzięki temu trend zostaje z nami dłużej i przechodzi pewne transformacje. Co ciekawe obecnie możemy mokasyny wykorzystać w bardziej szykownej, dostojnej odsłonie. Nawet wieczorową porą z odrobiną błysku lakierowanej skóry stworzy piękny wyjściowy look. Mokasyny do garnituru, ale też szalonych, asymetrycznych dołem sukienek, a nawet powłóczystych, balowych kreacji, czyli po królewsku. Zostaje też bardzo proste rozwiązanie – nadal, a właściwie zawsze obowiązujące. Jeansy, biały t-shirt, dobra marynarka i mokasyny.  


Jest model butów, który zabierze nas do pracy i po pracy jeszcze w wiele innych miejsc. Bez wahania, zastanowienia, wspaniałym nonszalanckim krokiem. To marszczone kozaki na niewielkim obcasie. Można je nazwać zawadiackimi, pirackimi kozakami, Pierotem w ukłonie, bo jest w nich coś teatralnego. Czasem zawijamy górną część cholewy, aby przypomnieć sobie początek lat 80’. Jest w nich coś, co każdej stylizacji doda stylowego kierunku, odmłodzi ją i zaznaczy charakter. Ten sezon daje nam do wyboru szczególnie modele w czerni i gorzkiej czekoladzie.


Afera naszyjnikowa


Skradziona kolia królowej może się w końcu odnaleźć. W tym sezonie biżuteria przenosi się zdecydowanie na buty. Czy to będą mokasyny z elementem łańcucha, czy też wersja wiązanych botków na płaskim obcasie z dodatkowymi nitami przy sznurówkach. No mogą też pojawić się masywne klamry przy zapięciach. Prawdziwa szkatułka z klejnotami, jeśli chodzi o ozdabianie butów. To powoduje, że w stroju biżuterii może być mniej, ale też lekka przesada z jej użyciem nie będzie niczym złym. Biżuteria na torebce, dlaczego nie? Jeśli już nie klasyczny łańcuch zamiast paska na ramię, to ten sporej wielkości na klapie zamykającej. Akcesoria niczym trofeum nie bójmy się tego powiedzieć. 

Kosmos i Matrix


Lakierowana skóra jest mocno obecna w tym sezonie. Znajdziemy ją na ubraniach np. legginsach, spodniach płaszczach, ale też akcesoriach. Lakierowane półbuty, mokasyny, kozaki, botki, sztyblety. Podobnie będzie z torebkami. Pojawia się swego rodzaju przesyt, ale to prawdziwe zaplanowana sytuacja. Para do pary. Dzięki błyszczącej lakierem skórze, szczególnie w czerni, rozświetlamy ubranie, podkręcamy jedną barwę. Poza tym lakier nigdy nie ginie w przestworzach. Powraca do sezonów spektakularnych ruchem. Warto zatem coś z tematu w swojej szafie mieć.   


Klasyka gatunku


Są pewne rzeczy, które nigdy nie giną. Wybierając je, nikt nam nie powie, że jesteśmy niemodne albo coś nam się pomyliło. Zawsze też będziemy, w tych naszych wyborach poza trendami, czuły się pewnie i stylowo. Klasyczna szpilka zmienia rytm różnych stylizacji. Małą czarną czyni piekielnie seksowną szczególnie z rajstopami kryształkami. Męski garnitur wkłada w kobiecy świat jednym ruchem, trencz staje się filmowym bohaterem z lat 40. Generalnie nie może nie być szpilek. Fantastycznie, że też sezon o nich nie zapomina. Dokłada jednak pewną nowość – zamiast czerni możemy wybrać czekoladowe, zamszowe szpilki. Łączone z bielą i czernią albo kolorami nudę zyskają nowy wymiar. 


Czerwone wino


Jak to zwykle bywa w sezonie muszą być na piedestale świeże barwy. Warto zwrócić uwagę na czerwień, tę ognistą i gorącą. Wspomnieć bordo niczym czerwone wino. Pierwszy z kolorów połączy się z szarością w różnych odcieniach albo czernią. Będą to zestawienia dość graficzne, łatwe do nazwania. Drugi może znaleźć towarzystwo każdej inne barwy. Aby było łatwiej można sobie pomyśleć o czerwonym winie, jak o czerni. Czerń w końcu do wszystkiego pasuje i ze wszystkim znajdzie nić porozumienia.

Na podeszwie


Liczy się ona, podeszwa. Traper, podwyższenie, sportowa linia, lekki koturn niczym w japońskich klapkach. Szczególnie mocno tę tendencję zauważymy w płaskich butach. Tam jest po prostu większe pole do popisu. Znamy je doskonale z poprzednich sezonów jako buty bojowe. Teraz momentami mogą przypominać gumowce. Podeszwa przy znanych bojowych butach jest bardziej ekstremalna i gumowa. To jeden z ulubionych modeli prawdziwych fashionistek. Noszą je one do każdej ulubionej rzeczy. Zakładają je z zamkniętymi oczami, bo wiedzą, że będą pasowały. Można przechodzić cały sezon!


Gorączka sobotniej nocy


Srebro nie daje za wybraną. Latem łączyło się z opaloną skórą i marzeniami o szaleństwach do białego rana. Jesienią i zimą brata się z szarością, tworząc monochromatyczne stylizacje. Nie lecimy w kosmos, futurystyczne przestrzenie nas nie interesują. Jesteśmy w nadal na parkiecie. Srebro jest bardzo taneczne. Dlatego klasyczne srebrne szpilki, botki na obcasie z noskiem w szpic, a także metaliczne, srebrne ozdoby na torebkach, czy ich zapięciach mogą kusić. Jeśli ten „taniec” połączymy ze świetnie odszytym szarym garniturem, będziemy mogły marzyć dalej, bo muzyka pulsuje w nieskończoność…


Śniegiem przyprószone


Białe szpilki już się tak źle nie kojarzą, a nawet stały się wyznacznikiem dobrego stylu, oczywiście we właściwej konfiguracji. Białe sneakersy przywiodą na myśl lata 90, a białe płaskie botki w stylu bojowym mogą odkurzyć sceny z dzieciństwa. Na szczęście w sezonie dostały czarną podeszwę i dzięki temu zyskują mocne uderzenie. Nie należy się tego wyboru bać. Będą świetną alternatywą dla tych czarnych. Stworzą znany kontrast bieli i czerni. Będą bardziej awangardowe i bliższe japońskiej modzie, która bazuje na prostocie, dostojności i równowadze.

kowbojki-damskie

Nadal na dzikim zachodzie


Nie odpuszczamy kowbojek. Wprowadzamy je w klimat lat 70. Tak, jak latem pojawiały się tutaj sandały na masywnych koturnach, tak teraz kiedy jesienne słoty – kowbojki. Idealnie też wyższe kowbojki będą  prezentowały się ze spodniami wpuszczonymi w środek. Ciągle nosimy spodnie a la pumpy, a zrobić je można właśnie przez włożenie nogawki w buty. Przy kowbojkach ten zabieg będzie bardziej nonszalancki. Przy sztybletach już mocno poważny i wojskowy. Historią klasyczną będą zawsze skórzane czarne spodnie i dobra, czarna marynarka, a jedwabny top w środek. Nie ważne kiedy, nie ważne gdzie. Idealne zestawienie.


Frędzli nigdy dość


To zapowiedź wielkiego nadejścia. Odczuwalne jest wrażenie nawet lekkiej przesady tematem frędzli, ale chyba wszyscy mają na nie ochotę. Znajdziemy je na butach i tu w mniejszym natężeniu, ale przede wszystkim na torebkach, gdzie uderzenie jest mocne. Frędzle wręcz suną po ziemi, kiedy trzymam kopertówkę niżej, a kiedy chwycimy ja pod pachą –  płyną wraz z ubraniem. Najmodniejsze, najbardziej pożądane, poezja wizualna – frędzle!. Nie ma żadnych ograniczeń i nie trzeba się specjalnie zastanawiać, do czego torebka z frędzlami. Do wszystkiego!

Torba na laptopa, czyli torebka na co dzień


Oprócz znanych już z poprzednich sezonów torebek w stylu shopper, nadal bardzo modnych, znajdziemy pewną odmianę na ten sezon. Nadal będzie to jednak torba, do której można wrzucić całe swoje życie i nic nie zginie. Shopperki mają teraz zamek, który idzie przez całą cześć zapięcia. Są bardziej płaskie, przypominają teczki na dokumenty i mają dodatkowo jeszcze długi pasek do noszenia na ramieniu. Takie torby można było znaleźć w latach 2000 i stylowe kobiety nosiły jej do satynowych spódnic za kolano i małych cardiganów. Teraz spokojnie możemy taką stylizacje powtórzyć. Miło jest wracać do ciekawych koncepcji sprzed lat.  


Coś na czymś, czyli faktura


Wcale nie płaska i bez kształtu. Na skórze naszej nowej torebki może pojawić się faktura. Czy to wytłoczone logo, czy haft, a nawet imitacja skóry z krokodyla. Tak, aby nawet przy prostej formie coś się działo. Mogą się też pojawić zestawienia kilku kolorów skóry i tworzyć geometryczną układankę, nawiązując do futurystycznych wizji lat 60’. Magiczne obrazy w kalejdoskopie. Całkiem spokojna stylizacja z taką opcją torebki może nabrać życia. Charakterystyczna torebka może być początkiem do znalezienia właściwej drogi, by zmienić coś w swoim stylu ubierania się. Być początkiem czegoś nowego.   


Nowy sezon i nowe wybory. Nie ma aż tylu zaskoczeń w koncepcjach, ale też lekkie uspokojenie i kontynuacje znanych tematów dobrze nam zrobią. Może dzięki temu w naszej szafie znajdą się klasyki, do których zawsze będziemy mogły wrócić. A może ten spokój spowoduje, że będziemy w końcu chciały się wyrwać i zaszaleć!